*piotrek* napisał(a):
>> To Sony jest aż takim gównem? To nawet pożal-się-boże Philips ma
>> lepszy teletext.
>
> Wiesz wogóle na czym polega nadawanie teletextu?
Strony są przesyłane wiersz-po-wierszu na liniach obrazu normalnie
niewidocznych na ekranie. Dawniejsze dekodery nie posiadały pamięci,
więc po każdorazowym wprowadzeniu nr strony, należało poczekać, aż
będzie ona nadawana, żeby dekoder mógł ją zebrać w całość i
wyświetlić.
Później wprowadzono rozwiązanie przyspieszające polegające na
cacheowaniu tego co jest aktualnie nadawane w teletekście. Idealne
rozwiązania mają pamięć rzędu 1000 stron i praktycznie są w stanie
przechować całą zawartość teletextu*.
I WŁAŚNIE TO CACHEOWANIE W SONY krytykuję. Teletext jest przypisany do
kanału telewizyjnego (tylko w niektórych drogich telewizorach z tunerem
PIP/PAP da się oglądać teletext od innej stacji na danym kanale), więc
zmiana kanału powinna spowodować automatyczne wyczyszczenie cachea bo
strona 100 na TVP1 przenosi zupełnie inną informację niż 100 na
Polsacie. Tymczasem czytam, że w Sony trzeba wyłączać telewizor, albo
pomaga przełączenie na AV- no przecież to jest żałosne. Zawsze
uważałem Philipsa za jeden z najgorszych szajsów telewizorowych, ale z
doświadczenia z Philipsami wiem, że Philipsy takich numerów nie robią -
zmiana kanału czyści cachea i wczytujemy strony od nowa.
*) Teoretycznie stron jest 800, a każda z nich może mieć ma 10000
podstron, co daje 8 000 000 stron, razy ok. 2kB, - każdy znak kodowany
2-bajtowo + dane nagłówka daje 16 GB teoretycznej całkowitej objętości
teletextu. Ale nawet z wykorzystaniem fasttextu załadowanie 16GB
trwałoby cholernie długo.